• Wpisów:7
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:12 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 057 / 25 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Potrzebuje mądrej porady...
Zostało półtora tygodnia do studniówki, a my nie mamy części artystycznej (nawet nie dziwne) w sensie tak jak to zawsze bywa jakiś skecz itp.
Ja oferowałam swoją pomoc naszemu przewodniczącemu ale mnie zbył xd
Teraz mam dylemat, wziąć sprawy w swoje ręce, chociaż nie zostało wiele czasu, czy dać sobie zwyczajnie spokój.
Nie mam zamiaru robić tego dla niego, po prostu szkoda, że na tej imprezie, którą wspominać będziemy do końca życia nie będzie nic w porządku. Chciałabym to zrobić, żeby jakoś uratować choć trochę naszą reputacje. Mam mały plan ale nie wiem, co radzicie ?


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
To chyba jednak przeznaczenie, ale nie cieszę się, bo znając moje "szczęście" to zaraz znowu nasze drogi się rozejdą.
Zobaczymy co będzie
Dziś było zebranie, powstrzymałam się, chociaż było ciężko, ale i tak skomentowałam co trzeba
Staram się ogarnąć, z życiem, chociaż jest ciężko, ale może będzie lepiej... MOŻE

 

 
Dlaczego ludzie potrafią skomplikować wszystko, dosłownie wszystko !!
O każdą drobnostkę musi być kłótnia, i co i wszystko spada na mnie. Niestety tak to jest właśnie jak Ci zależy i chciałabyś jak najlepiej dla wszystkich w koło i żeby wszystko było idealnie...
Szkoda, że nie umiesz zadbać o siebie
ps. jutro zebranie w sprawie studniówki i czuję, że wybuchnę... To co tu się wyprawia to... nawet nie wiem jak to opisać... ale wszyscy na mnie bo chcę dobrze...

  • awatar Kate - Writes: O Boziu, jak ja to dobrze znam! Nie ma co się przejmować idiotami, tylko zacisnąć zęby i robić swoje. Dobrze na tym wyszłam :)
  • awatar Sky traveller: NIe narzucaj swojego zdania. Mądra osoba - pokaże im inną opcję i powie: "a cobyście powiedzieli na: ... to to to - czy tak byłoby lepiej, ciekawiej, rozsądniej... "
  • awatar rozpisana94: Ludzie to ciężkie istoty są, które często mają za dużo w dupach :P No i się przewraca xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Macie czasem taki mętlik w głowie?
Ja mam i to coraz bardziej nieznośny, obiecałam sobie, że po nowym roku zacznę się uczyć, a dalej nic...
Wszystkie moje myśli sprowadzają się do jednego..
Właściwie do jednej osoby, do NIEGO.
Przez chorobę rodziców mam teraz urwanie głowy ze wszystkim, ale ma to też swoje plusy, nie myślę o NIM.
W ogóle nie powinnam.
Ale nie mogę przestać, chociaż bardzo chcę. Bardzo chcę.
Żyło by mi się łatwiej, może mogłabym się w końcu na czymś skupić....
Ale ON jest chwilowo niedostępny. Może już nigdy nie będzie.
Kiedyś wierzyłam w przeznaczenie, w sensie, że jak ktoś ma kogoś poznać, albo coś ma się zdarzyć to tak będzie.
Teraz już nie wiem...
Nie wiem czy jestem w stanie dalej czekać.
Czemu niektórym ludziom przytrafiają się tylko dobre rzeczy ?
Myślałam, że na pecha też jest limit, ale nie ma
Kolorowych snów

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chce mi się takiego miśka Od razu by się lepiej zasypiało....
Tak szczerze to za często myślę o takim jednym miśku
ale nam ciągle nie po drodze i pewnie i tak by ze mną nie wytrzymał xd
 

 
Moje nerwy dziś sięgnęły zenitu... 2 tygodnie do studniówki a okazało się, że nasz cudowny przewodniczący szkoły, nie dał zaproszenia tylko naszej wychowawczyni...
Nie wiem co ja mu takiego zrobiłam ale trochę to nie w porządku. Jedyne na czym skorzystała to to, że dostała na prawdę ładne zaproszenie, a nie zwinięty rulonik i to jeszcze wydrukowany w normalnej drukarce...
Mi osobiście byłby wstyd dać takie coś nauczycielom, ale co ja tam się znam...
No więc wkurzyłam się bardzo. Jestem przewodniczącą więc cała wina spadła na mnie, a to on nie dopełnił swoich obowiązków..
Szczerze mówiąc nie mam najmniejszej ochoty tam iść, zapowiada się jedna wielka tragedia. Nie mamy nawet części artystycznej chociaż oferowałam się, że mogę pomóc, ale teraz 2 tygodnie przed to nie wiem czy chcę ratować dupę komuś kto ma wszystko gdzieś...
No i właśnie mam dylemat, czy się poświęcić i uratować choć część tego wydarzenia, czy dać sobie spokój, i nie przejmować się (chociaż tak nie umiem) chciałabym uratować chociaż uratować naszą reputację w sensie maturzystów, ale nie wiem czy da się to zrobić w 2 tygodnie...

 

 
Witam !
Tak, życie mi się sypie, ucieka ot tak, i ja go nie nogę zatrzymać. Mam 18 lat, i nic oprócz wiecznego pecha i nieszczęść nie osiągnęłam, wiem nie ma się czym chwalić, ale tak na prawdę założyłam tego bloga żeby móc się wyżalić. Nie żebym nie miała koleżanek, ale ja jestem takim typem który lubi dużo mówić, być w centrum uwagi, zaprzątać ludziom głowę tym co być może dla nich jest czymś głupim, zwykłą błahostką. Jestem osobą, która się zawsze o wszystkich martwi i chciałaby dla wszystkich jak najlepiej, zawsze wszystko przeżywam nawet te "błahostki" jest to męczące, ale cóż charakteru się tak łatwo nie zmieni. Bardziej jednak boli jak ktoś nie umie tego docenić, a wręcz przeciwnie myśli, że robię mu tym na złość.. Nie nie mam chłopaka. Jestem obecnie w 3 liceum i to jest mój największy dramat aktualnie. Powoli zbliża się koniec półrocza, a ja jestem w dupie z ocenami i ze wszystkim (matura), ale nie tak jak niektórzy mówią: " Nie mi to tak źle idzie, w ogóle się nie uczę, nie mam chęci, motywacji" itp. itd. U mnie tak na prawdę jest. Być może przyczyną tego jest to, że sama nie wiem co chce w życiu robić. Jestem na biol-chemie, a jestem raczej humanistą, ale będąc na humanie prawdopodobieństwo że zdam maturę wynosi 0%. Dlatego nie poszłam na mat-fiz i te inne tylko bio-chem. Z pewnością jest to najgorszy profil... Poszłam do liceum żeby zaspokoić głównie ambicje innych, ale myślę że gdybym poszła do technikum to może i miałabym dobre oceny itp. ale chyba bym żałowała. No a wracając do ogólnej sytuacji, to jest źle, i nie mogę się zmotywować żeby zacząć cokolwiek robić... a matura nie zaczeka...
Klasa maturalna to i studniówka. Tu zaczynają się kolejne schody. Wszystko miało być pięknie a jest jak zawsze czyli do dupy.! Wymyśliłam sobie żeby uszyć sobie sukienkę, bo wiadomo jak wejdzie na coś moda to wszędzie to samo, a ja raczej zazwyczaj wyróżniam się z tłumu. No i byłam na przymiarce wczoraj,( dokładnie to jest długa spódnica i do tego koronkowa bluzka ) i jak ją zobaczyłam to sobie pomyślałam na prawdę ładna, ale jak przymierzyłam to wyglądałam jak beczka... Kombinowałyśmy z mamą co tu zrobić i ma być parę poprawek, zobaczymy co z tego wyjdzie. No i jest a właściwie był też problem a partnerem. Najpierw zaprosiłam kolegę, który zaprosił mnie na swój półmetek, ale okazało się, że już go ktoś zaprosił. Potem zaprosiłam chłopaka, z którym byłam na półmetku swoim, okazało się że ma wtedy egzaminy na studia i nie wie czy by się wyrobił, i woli nie trzymać mnie w niepewności. Więc zostałam na lodzie. Głównym (przynajmniej tak mi się wydaje) moim problemem jest to, że ja uwielbiam tańczyć, jestem można wręcz powiedzieć uzależniona Dlatego też jak mam z kimś iść to biorę kogoś, kto wiem, że umie tańczyć. (jest też wzrost, ale to już mniejszy problem) Nie wiedziałam, że to tak dużo. W ogóle, trudno w dzisiejszych czasach znaleźć kogoś, kto faktycznie dobrze tańczy ale co się dziwić, jak na dyskotekach tylko "łubu-dubu" leci jak to mój tata mówi. A ja na prawdę nie potrafię siedzieć przy stole jak gra muzyka. No ale koniec końców czas ucieka ( to już za 2 tygodnie) a zaczynają się próby poloneza z partnerami więc pasowało by kogoś znaleźć. Poprosiłam więc kolegę, z którym chodziłam do pracy. Nie mam pojęcia czy umie tańczyć, ale ma fajny charakter więc może nie będzie tak źle. Chociaż ogólnie czuję, że będzie tragedia. Szczególnie z moim "szczęściem".
Kończąc powiedzcie mi co ze sobą zrobić żeby nie zmarnować życia. Będę wdzięczna za wszystko. <3
Kolorowych snów

  • awatar Schowek myśli: @Sky traveller: miło :D
  • awatar Sky traveller: fajnie ze sa jeszcze osoby które się przejmują, które nie zlewają wszystkiego i wszystkich... PS. Ja tez jestem z innej bajki, bo bardzo lubię tańczyć... :)
  • awatar Takie życie, zacny człowieku...: jestem w drugiej klasie lo, też na biol chemie ;) nie mam motywacji do nauki chemii , ale za to uwielbiam biologię. Hmm... Zawsze maturę można poprawić albo zdawać rok później inny przedmiot...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›